poniedziałek, 11 listopada 2013

Rozdział 9 


Siedziałam   sobie do czasu w którym nie zauważyłam Caroline która zmierzała w moją stronę....
Zagotowało się we mnie.Ona ma jeszcze czelność do mnie podchodzić i ze mną rozmawiać ?!
-Ooo widzę , że biedactwo samo siedzi - powiedziała ironicznie po czym wrednie się zaśmiała.Miałam ochote jej przywalić
-A co masz z tym jakiś problem ? - syknęłam
-Nie.Problemu to może i nie ale hmm..  - zamyśliła się - Satysfakcje z tego , że Hazza zerwał z Tobą kontakty.Nie mogłabym patrzeć jak marnuje się przy Tobie - rzuciła.Moje oczy wypełniły się łzami.
-Jesteś zwykłą dziwką,która wciska kity młodym chłopakom a oni się na to łapią ! Harry właśnie taki jest.Nie pokazuj mi się więcej na oczy ! - krzyknęłam jej prosto w twarz po czym odwróciłam się i pobiegłam przed siebie.Miałam rozmazany obraz..NIc - kompletnie nic nie widziałam.Na dodatek zaczęło padać.Chciałam być teraz sama..Nie potrzebowałam żadnego współczucia ani litości od nikogo.Pobiegłam w stronę domu.Od razu skierowałam się do mojego pokoju.Zamknęłam drzwi na klucz i rzuciłam się na łóżko.Wybuchnęłam głośnym płaczem.Jeszcze nikt mnie tak nie skrzywdził,ani nie powiedział czegoś takiego prosto w twarz.Teraz moge spokojnie stwierdzić ,że lepiej by było gdybym nie poznała One Direction.Nie zakochałabym się w Harrym dzięki czemu nie musiałabym tak cierpieć.Czasu cofnąć się nie da.Muszę zapomnieć i nie wchodzić mu w drogę.Widocznie nie był mi pisany.W pewnym momencie usłyszałam dzwięk przychodzącego esemesa.Wzięłam torebke i wyciągnęłam z niej komórke
,,Cześć <3 Będę u Ciebie za 15 minut <3 ‘’
No świetnie..Musiała napisać akurat w takim momencie w którym chce być sama.Nic nie odpisałam.Odłożyłam telefon na szafke i ponownie wtuliłam twarz w poduszkę.Nawet nie wiedziałam kiedy odpłynęłam.Obudziły mnie dzwięki dobijania się do drzwi.Niechętnie zwlekłam się z łóżka i poszłam je otworzyć
 -Czego? - mruknęłam
-Boże Alex ! Co Ci się stało?! Wyglądasz jak wrak człowieka – krzyknęła Jasmine patrząc na mnie z przerażeniem.Wiedziałam ,że będzie się dopytywać.No ale to w końcu moja przyjaciółka.Może jak jej się wygadam będzie mi lepiej? Przeważnie to pomagało.Usiadłam po turecku na przeciwko niej
-No bo..Harry zerwał ze mną kontakty poprzez tą Caroline z którą kiedyś był..Musiała do niego napisać akurat jak zaczęło coś między nami iskrzyć..Harry po raz kolejny uwierzył w jej głupie gadki i od nowa są razem - powiedziałam łamiącym głosem.Jas nic nie powiedziała tylko mocno mnie przytuliła
-Mała będzie dobrze - popatrzyła w moje oczy
-Co będzie dobrze?! Kazała zerwać ze mną kontakty a on to zrobił ! Moglibyśmy być szczęśliwi gdyby nie to , że znowu się wjebała w jego życie.Odebrała mi go .. - rozbeczałam się jak małe dziecko które nie dostało tego co chciało.Tak się właśnie teraz czułam.
-Może inny chłopak poprawi Ci humor? Właśnie przyszłam do Ciebie z pewną propozycją - powiedziała radośnie.Popatrzyłam na nią pytająco na co ta się uśmiechnęła
-Chris robi imprezę.Jego kumpel strasznie chce Cię poznać.Poszłabyś ? Będzie fajnie - przedstawiła mi tą swoją propozycję a ja nadal patrzyłam na nią jak na idiotkę.Co prawda nie miałam ochoty się z nikim spotykać, a tymbardziej poznawać nowych chłopaków no ale co mam do stracenia? Może okazać się fajnym kolesiem, a impreza poprawi mi humor i choć na chwilę zapomnę o tym co się wydarzyło
-A kiedy ta impreza?
-Jutro o 16 - na te słowa aż wzdrygnęłam
-Ehh no dobra z chęcią się rozerwę ale nie mam się w co ubrać - jęknęłam
-Kobieto! Takimi rzeczami się przejmujesz?! Jutro rano jestem u Ciebie punkt 12  i idziemy na zakupy a potem idziemy do mnie i się szykujemy - wygłosiła krótki monolog po czym się wyszczerzyła
-No dobrze - odpowiedziałam z uśmiechem i mocno ją przytuliłam
-To do zobaczenia jutro - dała mi buziaka w policzek i zniknęła za drzwiami.Ja postanowiłam zejść do mamy i siostry..
________________________________________________
Yeah! Udało mi się dodać rozdział ! A już myślałam , że będe musiała go usunąć :c Czytajcie i komentujcie :) Zajrzyjcie przy okazji do bohaterów bo dodam 2 nowych :*