niedziela, 27 października 2013

Rozdział 8



















Zamarłam..Ja..Jak to możliwe?! Moje oczy od razu wypełniły się łzami a w mojej głowie zbierało się setki myśli.Co się z nim stało? Co mu odbiło ? Dlaczego ? Nie wierzyłam w tego esemesa.Miałam wrażenie , że ktoś go za niego napisał.Siadłam na łóżku i skryłam twarz w dłoniach.Zaczęłam szlochać.Czułam coś do niego.Cieszyłam się każdą chwilą spędzoną z nim.Po co była ta randka? Te miłe słówka? Robienie mi nadziei ? W sumie mogłam się tego spodziewać.Jest gwiazdorem który może mieć każdą laske , jaką tylko sobie wymarzy , a ja głupia nabrałam sie na jego gierki.Wzięłam swoją piżame i poszłam do łazienki.Wzięłam zimny prysznic a potem szybko wskoczyłam do łóżka.Ten dzień był piękny ale jego koniec już nie koniecznie
                                                                   *
Rano obudził mnie dzwonek mojego telefonu.Wzięłam go do ręki.Dzwonił Louis.Jakoś zbytnio nie miałam ochoty gadać z nikim z otoczenia Harrego , chociaż strasznie mnie ciekawiło czemu napisał tego esemesa.Odrzuciłam połączenie i odłozyłam telefon na szafkę.Próbowałam ponownie zasnąć ale nie przynosiło to żadnych efektów.W głowie miałam tego pięknego , przesłodkiego chłopaka z burzą loków na głowie i dołeczkami w policzkach.Łza spłynęła po moim policzku.Przekładałam się z boku na bok.W końcu się wkurzyłam i wstałam z łóżka.Spojrzałam na okno.Pogoda świetnie zgrała się z moim humorem.Było ponuro i padało.Westchnęłam po czym podeszłam do szafy z ubraniami.Wzięłam jeansy , białą bluzkę z flagą Angli , i szarą zapinaną bluzę.Skierowałam się do łazienki.Przemyłam twarz i ubrałam się w wybrane wcześniej rzeczy.Na twarz nałożyłam podkład a potem puder.Oczy machnęłam tuszem a usta pomalowałam błyszczykiem.Wyszłam z łazienki i udałam się na dół.Miałam nadzieje , że mama i Ashley jeszcze śpią.Nie miałam ochoty wysłuchiwać ochrzanu za wczoraj a zwłaszcza pytań czemu mam taki humor a nie inny.NIe byłam głodna więc napiłam się tylko wody.Siadłam przy blacie.Popijałam spokojnie wodę do czasu kiedy w kuchni pojawiła się moja siostra która wyglądała jak sto procent nieszczęścia
-Jezus Ash co Ci się stało ?! - krzyknęłam po czym podbiegłam do niej.
-Nie drzyj się, łeb mi pęka - powiedziała prawie bezdźwdzięcznie łapiąc się za głowe
-Czyli impreza - westchnęłam.Wróciłam na swoje wcześniejsze miejsce.Imprezowiczka wzięła lód i przyłożyła go sobie do głowy.Tymczasem ja poszłam do salonu i włączyłam TV.Od razu na sam początek jakże ,,zajebistego'' dnia na Esce leciało 1D.Żyć nie umierać..Bez wahania przełączyłam na inny kawał.Komedia,horror,program muzyczny,serial,jakiś romans- może być.Odstawiłam pilota na stolik i zaczęłam oglądanie filmu.Był dosyć ciekawy , pomimo zakończenia.Koleś który zostawia dziewczynę która mu się podoba bez żadnego wyjaśnienia - z kąd ja to znam?Ah tak z wczoraj.Przeklęty dzień...Nie było już nic ciekawego więc wyłączyłam TV.W tym samym momencie zadzwonił dzwonek do drzwi
-Jeszcze mi jakiś gości brakuje - mruknęłam sama do siebie po czym niechętnie poszłam zobaczyć kto przyszedł.Przed drzwiami stał nie kto inny jak Louis.
-Mogę wejść ? - spytał z nadzieją w głosie
-Jak musisz - wywróciłam oczami i zrobiłam miejsce aby wszedł do środka.Jak już wspominałam nie miałam ochoty widzieć się z żadnym z nich.Od wczoraj odeszła mi chęć kontaktów z tym całym zespołem.Niby jestem Directionerką , ale co to ma do rzeczy? Poprowadziłam Tomlinsona do salonu i tam usiedliśmy w spokoju.Spuściłam głowę i zaczęłam bawić się rękami
-Do Harrego zadzwoniła Caroline..Jak wiesz jego była..Wyznała mu swoje uczucia które powróciły i nagadała mu jakiś głupot a on w to uwierzył..Nikt z nas nie chciał aby tak wyszło.. - no to zagadka rozwiązana.W tym wszystkim przeszkodziła nam ta zdzira.Patrzyłam na Louisa dopóki łzy nie zaczęły spływać strumieniami po moich policzkach.Pasiak nie czekając ani chwili dłużej usiadł koło mnie i mocno mnie przytulił.Przez chwilę nie wiedziałam co się ze mną dzieje.Płacz , płacz i jeszcze raz płacz
-Dlaczego ona mi to zrobiła ? ! Dlaczego ?! Odebrała mi miłość ! Odebrała mi chłopaka w którym byłam po uszy zauroczona ! Odebrała mi moje marzenie bycia z nim ! - wpadłam w totalną histerie.
-Cii .. Już dobrze .. - Louis kołysał mną i głaskał mnie po głowie.Jednak to nie pomagało.Z każdą sekundą mój płacz sie pogłębiał.

*Oczami Ashley*

Usłyszałam jak Alex płacze.Nie zważając na straszny ból mojej głowy szybko zbiegłam na dół.W salonie znalazłam moją siostre w objęciach Louisa
-Lou coś Ty jej zrobił ?! - Wydarłam się po czym podbiegłam do nich. Kucnęłam przed Alex
-On .. On .. Się mną .. pobawił - wyjąkała krztusząc się łzami.
-Kto ? - spojrzałam nerwowo na Louisa
-Harry - powiedział.Alex jeszcze bardziej pogłebiła swój płacz.Poszłam do kuchni po środki uspokajające.Szybko rozpuściłam je w wodzie i wróciłam do salonu.Siostra wzięła ode mnie szklankę i wypiła zawartosć.Niecałe dwadzieścia minut później się uspokoiła.Patrzyła tępo w okno z nienawiścią w oczach.

*Oczami Alex*

Z każdą sekundą coraz bardziej nienawidzę tej bezuczuciowej szmaty.Pierw go zostawia mówiąc , że jest dzieckiem , a potem wraca jak gdyby nigdy nic i niszczy nasze kontakty.Można być bardziej wredną osobą ? Nie sądze.

-Idę się przejść - rzuciłam w stronę siostry i Louisa.Włożyłam buty i opuściłam dom udając się w stronę parku.Tam zawsze mogłam spokojnie posiedzieć i wszystko przemyśleć.Włożyłam słuchawki i szłam przed siebie.Będąc na miejscu siadłam na ławce  i podkuliłam nogi do klatki piersiowej.Siedziałam sobie do czasu w którym nie zauważyłam Caroline która zmierzała w moją stronę....
 ____________________________________

Macie ten swój wymarzony rozdział :) . Miały być 4 komentarze ale zlitowałam się nad wami :P Czytać i komentować <3 

środa, 16 października 2013

Rozdział 7 

-Wychodzę! - krzyknęłam na cały dom,ale nikt mi nie odpowiedział.Czyli miałam rozumieć że mama i Ashley gdzieś się ulotniły.Zamknęłam drzwi na klucz po czym razem z loczkiem poszliśmy do jego auta.

Jechaliśmy przez miasto przez dobre 20 minut.Potem było tylko widać ciemny las.Powoli zaczynałam się bać.Spojrzałam na Hazze.Pomimo , że prowadził obrócił się w moją stronę i szeroko uśmiechnął
-Nie bój sie , ze mną jesteś bezpieczna - powiedział  po czym z powrotem skupił się na drodze.Odetchnęłam z ulgą.Oparłam głowę o szybę.Myślałam nad tym gdzie on mnie zabiera i w jakim celu
-Jesteśmy- z rozmyśleń wyrwał mnie jego głos.Wyszedł z auta po czym ja zrobiłam to samo.Przeciągnęłam się lekko wzdychając
-Jaki był sens przyjechania do lasu ? - rzuciłam w jego kierunku.On nic nie odpowiedział tylko złapał mnie za ręke i zaczął gdzieś prowadzić.Szliśmy przez dosyć wysokie krzaki i inne tego typu rzeczy.Oczywiście ja jak to ja musiałam natknąć się na kolce
-Ała! - krzyknęłam łapiąc się za nogę która była strasznie poharatana.Hazz momentalnie obrócił się w moją stronę
-Co jest?- spytał wystraszony
-Kolce - jęknęłam i wskazałam na moją biedną nogę.
-Niezdara - zaśmiał się.No co za wredota.Przez następne 10 minut szliśmy przez te chaszcze aż w końcu , z tego co wnioskowałam , dotarliśmy na miejsce które .Zakryłam usta rękami.Byłam pod wrażeniem.On serio się postarał.Byliśmy nad jeziorem.Na trawie leżał koc  a na nim poduszki ,  koszyk z jedzeniem,wino,kieliszki ,laptop i filmy , a na wodzie stała motorówka.
-H..Harry tu jest ślicznie - wyjąkałam po czym rzuciłam się na niego.Jeszcze żaden chłopak nie postarał się tak dla mnie
-Nie ma za co , chodź idziemy  - powiedział i złapał mnie za ręke.Siadłam na kocu a on nalał nam wino do kieliszków.Podał mi kieliszek po czym wziął laptopa i włączył film.Wzięłam jedną poduszkę i położyłam sie na niej wygodnie.Hazz po chwili zrobił to samo.Okazało się , że oglądamy ,, 3 metry nad niebem '' *_* Miałam wrażenie, że śnie.Oglądam ten oto zajebisty film z chłopakiem moich marzeń.No poprostu zajebiście<3 W pewnym momencie poczułam jak loczek wsuwa ręke za moją głowę.Spojrzałam na niego pytająco
-Przytul się do mnie - powiedział z szerokim uśmiechem
-No dobrze - przystanęłam na jego propozycję i wtuliłam sie w jego tors a on objął mnie ramieniem.Od razu poczułam zapach jego perfum. W niektórych momentach filmu płakałam.Harry za każdym razem wycierał mi łzy swoją delikatną ręką.Na sam jego dotyk przechodziły mnie ciarki.Gdy film się skończył wyłączyliśmy latopa i poszliśmy bliżej jeziora
-Gotowa na przejażdżkę ? - spytał loczek obracając głowę w moim kierunku po czym szeroko się uśmiechnął.I znowu te jego dołeczki *_* Na ich widok prawie mdlałam
-Z Tobą zawsze - mrugnęłam do niego.On nic nie odpowiedział.Podszedł do mnie i wziął mnie na ręce.Nie wiedziałam o co chodzi
-Harry co Ty wyrabiasz ? - spytałam tak jakby z..wyrzutem? Tak, zdecydowanie tak.Po raz kolejny siedział cicho do czasu kiedy wszedł ze mną na pomost a potem postawił mnie w motorówce
-Włoż kamizelkę a ja zaraz wracam - zakomunikował wskazując na rzecz leżącą obok mnie po czym pobiegł w kierunku koca.Zasunęłam bluzę i nałożyłam na siebie kamizelkę.

*Oczami Harrego*
Alex to zajebista dziewczyna.Jest  czuła i kochana.Gdy się śmieje jest taka słodka.Poznawałem miliony fanek ale jeszcze żadna tak mi się nie spodobała jak ona.
-Boże dziękuje Ci za nią - powiedziałem  z uśmiechem sam do siebie.Schyliłem się po swój telefon po czym wybrałem numer do Louisa.
 Odczekałem chwilę aż odpisze
Zaśmiałem się po czym,odłożyłem telefon z powrotem na koc i wróciłem do mojej ślicznotki.

*Oczami Alex*
No w końcu przyszedł.Nie było go tylko 10 minut a dla mnie ciągnęło się  wieki.Delikatnie wszedł do motorówki i nałożył na siebie kamizelkę.Usiadł na przodzie a ja zaraz za nim
-Złap się mnie w pasie - rozkazał.Od razu się go posłuchałam i wykonałam daną czynność - Trzymaj się mocno - po chwili jeszcze dodał po czym odpalił motorówkę.Pływaliśmy po całym jeziorze.Wiatr we włosach..Śmianie się w niebogłosy..Świetnie się bawiłam w jego towarzystwie.Teraz już nie mogłam sobie wyobrazić co by było gdybym jednak go nie poznała.Pewnie nadal siedziała bym w czterech ścianach , chodziła na imprezy i spotykała się z moją paczką a teraz? Teraz właśnie spędzam sobie czas z Harrym Stylesem najlepszą gwiazdą popu.Pływaliśmy jeszcze dobre pół godziny aż w końcu Hazz podpłynął do brzegu
-Poradzisz sobie czy Ci pomóc ? - spytał obracając lekko głowę w moją stronę tak, że nasze usta dzieliło kilka centymetrów.Zatopiłam się w jego oczach i już chciałam złączyć nasze usta w pocałunku ale szybko się ocknęłam
-Yyy...Poradzę sobie - powiedziałam lekko zmieszana po czym powoli wygramoliłam się z motorówki.Ściągłam kamizelkę i pomaszerowałam w kierunku koca.Po chwili Harry był już obok mnie
-To co teraz robimy? - zapytałam przyciągając nogi do klatki piersiowej.Hazz spojrzał na zegarek.
-Jest 14, przydałoby się w końcu coś zjeść - powiedział sięgając po koszyk z jedzeniem.Podał mi talerz ze spagetti , oczywiście wziął też dla siebie.Zaczęliśmy wszamanie.Byłam głodna jak cholera.Tak to już jest jak się nie je nic przez 2 dni.Po skończonym posiłku odstawiliśmy brudne naczynia do koszyka.
-Zaraz będzie zachód słońca - odezwał się patrząc przed siebie.Jego włosy powiewały na wietrze co jeszcze bardziej dodawało mu uroku.Przysunęłam się bliżej do niego i położyłam głowę na jego ramieniu.Czułam jak kąciki jego ust się podnoszą.Siedzieliśmy tak w ciszy , a wiatr powiewał nasze włosy.Po skończonym zachodzie słońca Harry podniósł się i wyciągnął w moją strone ręke
-Gdzie idziemy? - spytałam łapiąc się jego i podnosząc
-No auta po jedną rzecz, właściwie to po 2 rzeczy - powiedział i uśmiechnął się szeroko.Niee..Znowu przeciskanie się przez te krzaki.Ugh..
-Harry , masz jakąś inną drogę ? - jęknęłam 
-Nie a co się dzieje? 
-Znowu te krzaki.Jakoś nie mam zamiaru kolejny raz się z nimi spotkać - powiedziałam a on tylko zachichotał po czym nachylił się przede mną tyłem
-Wsakuj - rzucił.Że co ?! Ja miałam mu wejść na barana ?! Przecież ten chłopak się złamie !
-No chyba nie . Złamiesz się - zaprotestowałam
-Albo wejdziesz tam albo będe zmuszony wziąść Cię na ręce - nie dawał za wygraną.Byłam zmuszona na niego wskoczyć ( bez skojarzeń) . Jak już upewnił się , że nie spadnę , zaczął przedzierać się przez te nieszczęsne chaszcze.Teraz to jemu współczułam.Na szczęście szybko dostaliśmy sie do auta.Hazz puścił mnie a ja w końcu mogłam poczuć , że stoje na ziemi.Przez tą całą drogę nogi strasznie mi zdrętwiały.W drugą stronę trzeba będzie coś wymyślić. Loczek wziął z samochodu jakąś reklamówkę,kije i coś podobne do namiotu.Zaraz , zaraz ! To był namiot ! Patrzyłam na niego zdezorientowana 
- Harry , czy my tu zostajemy na noc ? - spytałam ze strachem w głosie
-No jasne , że tak.Inaczej to wszystko nie miałoby sensu - puścił do mnie oczko i uśmiechnął się cwaniacko  - Weźmiesz z bagażnika śpiwory ? - spytał z nadzieją w głosie.Nadal patrzyłam na niego jak jakaś idiotka.Dopiero po chwili dotarło do mnie , że coś do mnie mówił 
-Tak , tak - odpowiedziałam szybko i podeszłam do bagażnika.Wzięłam dane rzeczy i zamknęłam auto.Najbardziej bałam się krzyków i szlabanu od mamy za  to , że nie było mnie w domu w nocy.Będę musiała coś wymyślić w przeciwnym razie będe mogła pomarzyć o wyjściu z domu
-Niestety w tą stronę musisz iść o własnych siłach , jak widzisz jestem zbyt obładowany - powiedział wskazując na rzeczy które miał w ręce.
-O nieee - jęknęłam.On tylko się zaśmiał po czym ruszył.W tą stronę o dziwo te wredne rośliny mnie nie zaatakowały.Jeżeli by się tak stało już chyba nie było by miejsca na moich nogach które nie byłoby poharatane.Po dojściu na miejsce położyliśmy wszystko obok koca.Harry od razu zabrał się za rozkładanie namiotu.Stałam i przyglądałam mu się.W przeciągu 20 minut się z nim uporał.Podeszłam po śpiwory po czym włożyłam je do namiotu.Dochodziła godzina 19.Robiło mi się zimno a , że byłam w samej bokserce i w spodenkach to nie zapowiadało się ciekawie.Zaczęłam pocierać ręką o ręke 
-Zimno Ci ? - spytał Hazz wyciągając coś z reklamówki
-Noo trochę - jęknęłam
-Jestem zmuszony znowu iść do samochodu ale tym razem ty zostajesz - zakomunikował po czym szybko zniknął za krzakami.Siadłam na kocu i trzęsłam się z zimna.Miał szczęście że szybko wrócił bo inaczej chyba bym zamarzła.Stanął obok mnie podając mi bluzę i dresy
-Idź do namiotu i załóż to , nie bój się nie będe podglądał - powiedział i puścił do mnie oczko.Usmiechnęłam się szeroko po czym wstałam i odebrałam od niego rzeczy.Skierowałam się do namiotu i nałożyłam na siebie jego ubrania.Od razu poczułam zapach jego perfum.Byłam w szoku , że był tak przygotowany na to wszystko.Wyszłam z namiotu.Cały koc otoczony był świeczkami które ślicznie sie świeciły.No prawie cały bo Harry jeszcze zapalał ostatnie dwie świeczki.To wszystko dawało zajebisty efekt.Czułam się jak w jakimś filmie.Podeszłam do niego i stanęłam czekając aż dokończy swoją robotę.Jak już skończył stanął obok mnie obejmując mnie w talii
-Podoba się ? - spytał 
-Jasne - odpowiedziałam i lekko pocałowałam go w policzek na co on się uśmiechnął.Siedliśmy na kocu.Wzięłam laptopa i puściłam moją ulubioną nutę.Jego też chyba była ulubiona bo miał ją 1 na liście

http://www.youtube.com/watch?v=FOjdXSrtUxA

Słuchaliśmy jej i wpatrywaliśmy się w jezioro.Gwiazdy wraz z księżycem oświetlały całe niebo.Było pięknie.Po raz kolejny położyłam głowę na ramieniu Hazzy.On tylko objął mnie w talii.Nawet nie wiedziałam kiedy odpłynęłam..
                                                                                             *
Rano przebudziłam się w namiocie obok Harrego.On już nie spał.Podpierał się na łokciu i wpatrywał we mnie
-Wyspałaś się księżniczko ? - spytał szeroko się uśmiechając.Przy takim kimś aż chciało się wstawać
-Jasne - powiedziałam przeciągając się.Wygramoliliśmy się z namiotu i poszliśmy coś zjeść.Potem zebraliśmy wszystkie nasze rzeczy i ruszyliśmy do auta.Hazz znowu niósł mnie na barana.Musiało to śmiesznie wyglądać.On obładowany , ja u niego siedząca na plecach ,trzymająca w ręce reklamówkę i poduszki.Po dojściu do samochodu , wpakowaliśmy wszystko do bagażnika i weszliśmy do auta.Przez całą drogę śpiewaliśmy piosenki całego zespołu.Miał okazję poznać mój beznadziejny głos xD. Niestety dojeżdzaliśmy do mojego domu.Nie chciałam się z nim żegnać
-No to do zobaczenia - powiedziałam smutna i już chciałam wychodzić , jednak poczułam uścisk na moim nadgarstku.Momentalnie się obróciłam.Po raz kolejny dzieliło nas kilka centymetrów.Harry delikatnie mnie pocałował.Oczywiście odzwajemniłam pocałunek.
-Dziękuje za miło spędzony czas - powiedziałam
-Ja również - odpowiedział puszczając mi oczko
Uśmiechnęliśmy się do siebie po czym wyszłam z auta.Jak już byłam przy drzwiach obróciłam sie jeszcze w jego kierunku.Pomachał do mnie po czym odjechał.Otworzyłam drzwi i  szybko pobiegłam do swojego pokoju.To było dziwne.Ani mamy ani Ashley nie było w domu.Upiecze mi się - pomyślałam i zamknęłam drzwi od pokoju..Mimo że w ciuchach Hazz było mi wygodnie postanowiłam się przebrać.Gdy chciałam odłożyć telefon na półkę właśnie przyszła mi wiadomość..Takiego obrotu spraw się nie spodziewałam...
-----------------------------------------------------
Kinia rozdział FOR YOU <33 Gdybyś mnie nie poprosiła nie napisałabym bo z tego co widze , mało osób go czyta .. Mam nadzieje , że liczba osób się zwiększy.. Czytasz=Komentujesz . :3

poniedziałek, 14 października 2013

Ludy jak nie streszczycie dupy i nie porozsyłacie tego bloga znajomym i nie będzie tu więcej komentarzy to nie zobaczycie następnego rozdziału;3 Takie ostrzeżenie małe xD Bo po co ja mam się trudzić skoro tak mało osób czyta? Licze na was <3

No patrzcie jaki on jest sexy *__*

piątek, 11 października 2013

Rozdział 6 

- No to my Cie porywamy do siebie,mamy dla Ciebie nieespodzianke i to dużą - powiedział Liam uśmiechając się. Byłam w szoku.Ciekawe co oni wykombinowali..Spacerkiem ruszyliśmy do ich domu...


Po niecałych 10 minutach byliśmy już na miejscu.Ich dom był ogromny :

O ile wogule można było to nazwać domem.To była willa.Od kąd mieszkam w Londynie jeszcze ani razu nie natknęłam się na tak śliczny budynek.
-Wejdziesz czy będziesz tu tak stała z otwartą buzią ? - sytał Harry i uśmiechnął się szeroko.Nawet nie zauważyłam kiedy cała 4 weszła do środka.Loczek stał przy drzwiach i czekał aż wejdę
-Już idę - powiedziałam posyłając mu ciepły uśmiech.Ruszyłam w jego kierunku i weszłam do środka.Oczywiście wnętrze też było śliczne.
-Zwiedzanie potem,teraz niespodzianka - rzucił w moją stronę Harry po czym do mnie mrugnął.Był taki słodki *_* . Złapał mnie za ręke i gdzieś poprowadził.Weszliśmy do duużego pomieszczenia.Salon?Tak to zdecydowanie było to o czym myślałam.
-Usiądz na kanapie- powiedział Lokers po czym zniknął gdzieś za ścianą.Postanowiłam go posłuchać.Rozsiadłam się wygodnie i czekałam na chłopaków.Po chwili usłyszałam jak ktoś zaczął śpiewać.Od razu mogłam rozpoznać ten głos.Oczywiście to był Harry.W końcu spełniło się moje 2 marzenie.Usłyszeć ich śpiew na żywo.Gdy obróciłam się za siebie cała 5 szła w moim kierunku śpiewając.Te słowa były..Takie nie znane..Ale za to tłumaczenie..*_* Nie wierzyłam w to co słyszę.W moich oczach pojawiły się łzy.Jak już na dobre się rozpłakałam (oczywiście ze szczęścia) chłopcy skończyli śpiewać,i siedli obok mnie.
-Piosenka specjalnie dla Ciebie - odezwał się Hazza dając mi buziaka w policzek
-Dziękuje! - krzyknęłam i zaczęłam przytulać każdego po kolei.Znają mnie dopiero 3 dni a juz ułożyli dla mnie piosenke i to jeszcze taką piękną. 
-Naprawdę aż tak mnie polubieliście? - spytałam z niedowierzaniem
-Jedno słowo tylko Ciebie opisuje..- odezwał się Niall
-Jakie? - rzuciłam w jego stronę robiąc lekki wytrzeszcz
-WYJĄTKOWA - powiedział szczerze się usmiechając.
-Jezu dziękuje wam  jeszcze raz - powiedziałam po czym zrobiliśmy grupowego miśka.Posiedziałam jeszcze trochę u nich po czym poszłam do domu.Była już 22.Oj będzie piekło w domu - powiedziałam sama do siebie wkładając klucz do zamka i przekręcając go.Jedyne o czym teraz pragnełam to wziąść gorącą kąpiel i położyć się do łóżka.Niestety w tym przeszkodziła mi moja jakże kochana mamusia..
-A o której to się wraca do domu ? - stanęła przede mną krzyżując ręce na klatce piersiowej.Przekręciłam oczami po czym spojrzałam na nią
-Byłam u znajomych - rzuciłam i już chciałam iść do siebie , ale ona po raz drugi w ciągu 5 minut mi przeszkodziła.
- Odpuszcze Ci to , ale jeżeli to się powtórzy przez całe wakacje siedzisz w domu - powiedziała.No to nieźle.Pokiwałam jej znacząco głową i w końcu poszłam do siebie.Rzuciłam torbę na łóżko i ruszyłam w kierunku łazienki po drodze biorąc piżame.Ściągłam ubranie i wlazłam do wanny.O tak! W końcu.Rozluźniłam się i zaczęłam rozmyślanie.Chłopcy zrobili mi naprawdę świetną niespodziankę.Miałam szczęście , że ich spotkałam.Jeszcze tydzień temu mogłabym pomyśleć,że spotkanie ich nadal pozostanie moim marzeniem. Po godzinnym siedzeniu w wannie wyszłam i nałożyłam na siebie piżamę.Wysuszyłam włosy,umyłam zęby po czym walnęłam  się na łóżko.Byłam wykończona dzisiejszym dniem.Było zajebiście ale jedyne o czym teraz marzyłam to iść spać.Pogasiłam wszystkie światła i odpłynęłam w krainę Morfeusza. 
                                                                    *
Rano czekała na mnie miła niespodzianka.Na łóżku obok mnie siedział Harry.Gdy tylko zobaczył , że się przebudziłam , ukazał rządek swoich białych zębów. Na sam jego widok również się uśmiechnęłam.
-Heej Hazz - dałam mu buziaka w policzek
- No hej śpiąca królewno - powiedział znowu się szczerząc.I te jegoo doołeczki *__* 
- Co Ty tu robisz?- spytałam przecierając oczy
- Hmm..No jak widać jestem - zaśmiał się.Odpowiedziałam mu tym samym.Zastanawiałam się nad tym kto go tu wpuścił..Ah no pewnie moja siostra.Ale w sumie to dobrze , że go wpuściła.Nie powiem ucieszył mnie jego widok
-Co tak myslisz? - nagle moim myślom przerwał głos Harrego
- A no o takim pewnym ładnym chłopaku - powiedziałam i się rozmarzyłam na co on znowu się zaśmiał
-Tak wiem to ja - powiedział i puścił do mnie oczko.
-No nie powiem skromny to Ty jesteś - rzuciłam z uśmiechem po czym wstałam z łóżka i skierowałam się po jakieś normalne ubranie.W końcu nie będę paradować przed nim w piżamie.Spojrzałam jeszcze na okno.Była ładna pogoda więc zdecydowałam się na białą bokserkę,niebieskie spodenki i miętowe vansy.Z każdym moim ruchem czułam na sobie wzrok Hazzy.Wzięłam ciuchy i poszłam do łazienki.Zamknęłam drzwi na klucz po czym weszłam pod prysznic. Po dokładnym umyciu się , wyszłam i założyłam na siebie wybrane wcześniej rzeczy.Włosy zaczesałam w wysokiego koka a na twarz nałożyłam lekki ale widoczny makijaż.W końcu swobodnie mogłam wyjść do Harrego i pokazać mu się jako normalna dziewczyna a nie jako ,,śpiąca królewna'' . Siadłam na łóżku obok niego 
-No to co robimy? - szturchnęłam go w ramię.Oczywiście on mi oddał.
-Porywam Cię - odpowiedział puszczając do mnie oczko.ZNOWU.Jezu on był taki idealny i słodki *_*
- A gdzież to ? - spytałam zdezorientowana
-Zobaczysz , chodź - powiedział i podszedł do drzwi otwierając je.Ja siedziałam w bezruchu wgapiając się w niego i w to co robi - Idziesz czy mam Cię wziąść na ręce jak Pannę Młodą ? - spytał poruszając brwiami.Postanowiłam , że jednak pójde o własnych siłach.Wzięłam swoją torebkę wkładajac do niej najpotrzebniejsze rzeczy czyli: telefon,klucze i portfel.Założyłam ją na ramie i wyszłam a za mną Harry.
-Wychodzę! - krzyknęłam na cały dom,ale nikt mi nie odpowiedział.Czyli miałam rozumieć że mama i Ashley gdzieś się ulotniły.Zamknęłam drzwi na klucz po czym razem z loczkiem poszliśmy do jego auta.


No to jest 6 rozdział :) No to teraz podbijamy do 4 komentarzy :3 . Czytasz=Komentujesz. Wasze zdania są dla mnie bardzo ważne <3 
  

piątek, 4 października 2013

Rozdział 5

Siadłam na łóżku i zaczęłam rozmyślanie o Harrym.Przerwał mi dzwięk przychodzącego esemesa...
Treść tego esemesa mnie przeraziła: ,, Trzymaj się od chłopców z daleka,inaczej Cie zniszcze" . No super,znam ich niecałe dwa dni a już dostaje pogróżki-pomyślałam.Chciałam iść wyjaśnić to do chłopaków ale nie miałam czasu bo za niecałą godzine miała być po mnie Jas.
                                                                     *
Czas strasznie mi się dłużył , więc włączyłam laptopa i zaczęłam przeglądać twittera.W pewnym momencie zadzwonił dzwonek do drzwi.Szybkim ruchem wyłączyłam laptopa i zbiegłam na dół.Przed drzwiami stała moja przyjaciółka.Jak zawsze uśmiech gościł na jej twarzy.
-Gotowa?-zapytała szczerząc swoje białe ząbki.Nie zabardzo wiedziałam o co chodzi.Miała być po mnie dopiero za pół godziny a na dodatek uśmiechała się jak by się wydarzyło coś niezwykłego.Po raz 1 jej nie rozkminiłam.
- No tak , już dawno , ale mogę wiedzieć gdzie mnie zabierasz?
- Niespodzianka-powiedziała triumfalnie.Uwielbiałam niespodzianki *_* Szybko pobiegłam na góre po torebkę.Zapakowałam wszystkie potrzebne rzeczy i wróciłam do przyjaciółki.Akurat z kimś rozmawiała.Wywnioskowałam , że z taksówkarzem no bo po co komu innemu byłby mój adres?.. Po skończeniu rozmowy cały czas się do mnie szczerzyła.Co jak co ale tej niespodzianki miałam już dość,pomimo , że się jeszcze nie zaczęła.Po chwili pod mój dom podjechało śliczne czarne auto *_* Spodziewałam się raczej taksówki no ale to czarne cudo bardziej mi pasowało *_*
-Chodź-Jas złapała mnie za ręke i pociągnęła w strone auta.Z czarnego pojazdu wysiadł...Harry.Znowu moje serce mocniej zabiło na jego widok.Nie zabardzo wiedziałam co kombinowała moja przyjaciółka ale w głębi duszy jej dziękowałam.
-Wsiadajcie-powiedział loczek otwierając nam drzwi od samochodu. W środku był też Chris.Już całkowicie nic z tego nie rozumiałam. . . . Zapięliśmy pasy i ruszyliśmy. Po niecałych 30 minutach znalezliśmy się przed London Eye.

 Wysiedliśmy z auta po czym ustawiliśmy się do kolejki po bilety.W pewnym momencie podeszło do nas reszte 1D
-Heej Alex - przywitali mnie buziakami w policzek.Odpowiedziałam im uśmiechem jak i również buziakiem.Nie mogłam uwierzyć w to , że znowu spotkałam się z One Direction ;o . Nadal byłam w szoku. Moja przyjaciółka nadal się do mnie szczerzyła.Miałam tylko nadzieje,że nie wykombinowała nic więcej.Po dosyć długim czekaniu w końcu mogliśmy kupić bilety.Byliśmy razem w jednym wagoniku.Po chwili kolejka ruszyła i mogliśmy wsiadać.
-Harry , boje sie - wyszeptałam wtulając się w jego bluze.
-Przy mnie nie masz czego - szepnął mi do ucha po czym objął mnie ramieniem.Przy nim czułam się bezpiecznie. 
                                                                             *                                                             
W końcu nadszedł koniec przejażdzki.Harry wziął mnie na ręce i wyniósł z wagonika.Czułam się jak byśmy byli małżeństwem. Po chwili dołączyła do nas reszta.
-To co teraz robimy? - spytał Lou z zadziornym uśmieszkiem
-Może pójdziemy do kawiarni? - zaproponował Zayn.W sumie było jeszcze wcześnie więc mogłam spokojnie z nimi iść.
-Ja ide - powiedziałam puszczając oczko Harremu. 
-Ja też - powiedziała moja przyjaciółka łapiąc za ręke Chrisa.Reszta też się zgodziła więc ruszyliśmy w stronę wybranego miejsca

Szliśmy rozmawiając,śmiejąc się i wygłupiając.Przez prawie pół drogi Hazza niósł mnie na barana.Było przy tym kupe śmiechu bo loczek szedł jak by był pijany.Na miejscu poszliśmy zamówić sobie kawe i lody.
-Ja poprosze 3 puchary lodowe i 2 kawy - powiedział Niall i podał kasjerce pieniądze.Zastanawiałam się jak on to wszystko zje o.O . Następny w kolejce był Harry 
- To ja wezme 2 puchary lodowe i 2 kawy - poprosił.Czyli miałam rozumieć że zapłacił za mnie.Po zamówieniu razem z Harrym poszliśmy zająć sobie miejsca.Cała reszta stała jeszcze w kolejce.Wyciągłam portfel i podałam pieniądze Hazzie
-Nie przyjmuje, zapłaciłem za Ciebie jak na chłopaka przystało - uśmiechnął się i dał mi buziaka w usta.
-Oo widze że nowa parka się szykuje - Niall zachichotał.Miałam ochote go zabić.
- Niall zamknij sie - powiedział Harry i trzepnął go w łeb.Zaśmiałam się i ze zrezygnowaniem schowałam pieniądze z powrotem do portfela.Czekalismy na nasze zamówienia.Po niecałych 10 minutach wszyscy już dostali to co chcieli. Jak już wszystko wszyscy zjedli wyszliśmy z kawiarni.Była dopiero 15
-No to tak my z Chrisem spadamy , zobaczymy się jutro - powiedziała Jasmine i dała każdemu buziaka na pożegnanie.No fajnie zostawiła mnie samą z 5 idiotów którzy są zdolni do wszystkiego.Eh .. Jakoś sobie poradze :)
- No to my Cie porywamy do siebie,mamy dla Ciebie nieespodzianke i to dużą - powiedział Liam uśmiechając się. Byłam w szoku.Ciekawe co oni wykombinowali..Spacerkiem ruszyliśmy do ich domu.
                      -------------------------------------------------------------------------------
Macie ten wymarzony rodział :3 . Następny pojawi się w najbliższym czasie.Bynajmniej postaram sie :) Czytasz=Komentujesz. Jeżeli nie zwiększy się liczba osób czytających bloga , będe musiała go zawiesić bo bez sensu jest pisać dla 2 czy 3 osób :/ .