niedziela, 5 stycznia 2014

                                                                    **
Przebudziłam się przed 12. Wstałam i przetarłam oczy. Na dworze była świetna pogoda. Idealna na dzisiejszą imprezę nad basenem. David to chłopak moich marzeń. Strasznie się ciesze, że zaprosił mnie na tą impreze. Inaczej pewnie nie zamienilibyśmy już więcej , ze sobą ani słowa.. Zwlekłam się z łóżka i poszłam do łazienki wziąć prysznic. Po dokładnym umyciu się nałożyłam na siebie koszulkę i spodenki po czym zeszłam na dół coś zjeść. Oczywiście w domu nikogo nie było. Jak zawsze. Włączyłam TV i poszłam do kuchni. Zrobiłam sobie tosty i razem z talerzem wróciłam do salonu. Oglądałam jakiś film  zajadając się pysznym śniadaniem. Po zjedzeniu odniosłam talerz do zmywarki i poszłam do siebie. Stanęłam przed wielką szafą i zastanawiałam się co ubrać na dzisiejszą imprezę. W końcu zdecydowałam się na krótkie czarne spodenki i białą przewiewną koszulkę z odkrytym brzuchem. Na nogi założyłam białe vansy. Do torebki spakowałam strój kąpielowy a następnie poszłam się pomalować. Gdy makijaż był już gotowy zabrałam się za fryzurę. Po długim zastanawianiu się spięłam włosy w wysokiego koka. Wyszłam z łazienki. Wzięłam telefon do ręki. 1 nieodebrana wiadomość od Davida.
,,Impreza rozpoczyna się o 15:30 ale bądź na 15 :* ‘’
,,Dobrze będę :* ‘’
Odłożyłam telefon i zaczęłam przeglądać się w moim dużym lustrze. Wyglądałam idealnie. Była 14:30. Wzięłam swoją torebkę do której spakowałam telefon i portfel, po czym zeszłam na dół. Napiłam się jeszcze wody i wyszłam z domu. Do Davida miałam 25 min drogi spacerkiem. Pogoda nadal się utrzymywała. Dzieci bawiły się na placach zabaw, a starsze osoby spacerowały po mieście. Dotarłam na miejsce dokładnie na 15. Zapukałam do drzwi. Otworzył mi jakiś mały chłopczyk. Był strasznie słodki. Miał niebieskie oczka i brązowe rozczochrane włoski. Był podobny do Davida. Domyślałam się , że to jego brat. Ukucnęłam przed nim
-Hej mały , gdzie Twój brat ? – Spytałam po czym uśmiechnęłam się do niego
-W kuchni. Kazał mi otworzyć drzwi , wejdź plose – Powiedział. Miał słodki głosik. Weszłam do środka i zamknęłam drzwi a mały pobiegł do kuchni. Poszłam za nim.
-Hej David , słodkiego masz brata – Rzuciłam patrząc na chłopczyka.
-Oo hej Alex – Dał mi buziaka w policzek – Ah tak. Mike , ma 4 latka – Powiedział i wziął małego na ręce
-Słodki jest – Uśmiechnęłam się – On zostanie z nami na imprezie?
-Nie. Rodzice jadą z nim do parku rozrywki – Powiedział po czym posadził małego na blacie. Ja tylko przytaknęłam głową
*
Impreza rozkręciła się na dobre. Jest masa ludzi . Większość jest naćpana i pijana. Miałam wrażenie , że tylko ja tu w miare kontaktuje. Wypiłam tylko 4 drinki i nie mam zamiaru pić więcej. Postanowiłam iść już do domu ale przed tym musiałam pożegnać się z Davidem. Nawet nie zdążyłam się ruszyć. Ktoś zakrył mi oczy chustką i wziął na ręce. Zaczęłam się wiercić , kopać i krzyczeć ale nic to nie dawało. Dokładnie czułam te perfumy. To David. Co on ma zamiar zrobić? Poczułam jak rzuca mnie na coś miękkiego. Zapewne łóżko
-David co Ty robisz?! – Krzyknęłam ale zaraz tego pożałowałam. Dostałam z liścia. Po chwili widziałam już wszystko. Chłopak z którym chciałam spędzić reszte mojego życia stał przede mną z 3 jakiś facetów. Nie wyglądali na przyjaznych.
-Chcemy się zabawić – Zaśmiał się jeden z nich po czym zaczął się do mnie dobierać. Lizał moją szyję zjeżdżając  coraz niżej. Obmacywał mnie wszędzie. Zaczęłam płakać. Nie miałam jak się bronić.. Krzyczałam ale na nic się to nie zdało. Najpierw rozebrali siebie a potem mnie… Strasznie bolało. Po całym tym zdarzeniu zostawili mnie i wyszli. Byłam cała zapłakana. Nie miałam sił na cokolwiek ale musiałam jakoś stąd uciec. Ubrałam się i uciekłam  przez okno…


Mam nadzieje , że wiecie o co w tym chodzi J .  Ten rozdział dedykuje Weronice , dzięki której nie
 wiem jak ale dostałam weny :D<3 Czytać , czytać , czytać ! No i komentować :3 . Następny rozdział pojawi się w ferie no chyba , że uda mi sie napisać go wcześniej. Miłego czytanka !! <3