wtorek, 17 grudnia 2013

Rozdział 10

Weszłam do salonu .Mama z Ashley rozmawiały o czymś ważnym.Postanowiłam im nie przeszkadzać.Poszłam do kuchni po jakieś picie.Cały czas myślałam o jutrzejszej imprezie. Wzięłam butelkę z wodą mineralną i wróciłam do mojego pokoju.Włączyłam TV i zaczęłam oglądać jakiś durny program.Po godzinie wzięłam piżame i poszłam się umyć.Gorąca kąpiel..O tak.Tego potrzebowałam.Kolejną godzine spędziłam na siedzeniu w wannie i zastanawianiu się jak będzie jutro na tej imprezie.Ubrałam się w swoją piżamkę , wysuszyłam włosy i położyłam się spać.Jutro wielki dzień..
*
Obudziłam się o 11.Shit ! Mam jeszcze godzinę do wyjścia z Jas na zakupy ! Szybko zerwałam się z łóżka.Wzięłam z szafy pierwszy lepsze ciuchy czyli białą podkoszulkę i czarne rurki i poszłam do łazienki.Umyłam twarz,poczesałam włosy a następne nałożyłam na siebie wybrane rzeczy.Spojrzałam na zegarek. 11.40 .Wzięłam torebke i telefon po czym zbiegłam na dół.Jak zawsze rano nikogo nie było.Napiłam się wody a potem udałam się do drzwi.Ubrałam buty i wyszłam przed dom.Jasmine już czekała.Uśmiechnęłam się do niej i jej pomachałam.Pokonałam odległość między nami i mocno przytuliłam moją przyjaciółkę.
-No to jedziemy?- Spytała
-Tak - Pokiwałam stanowczo głową.Wsiedliśmy do auta
-Heej - Powiedział radośnie Chris.
-Siemaa - Odpowiedziałam.Mieliśmy jechać we 2 no ale mniejsza.Piętnaście minut później byliśmy już na miejscu.
-Napisz albo zadzwoń jak będziecie wychodzić - Powiedział Chris i dał buziaka mojej przyjaciółce.Wysiadłyśmy z auta i skierowaliśmy się w kierunku wejścia do budynku.Na pierwszy ogień  poszły nasze ulubione sklepy.Było tyle ślicznych sukienek , że ani ja, ani Jasmine nie mogliśmy zdecydować się którą wybrać.Poszłyśmy jeszcze do innych sklepów i tam w końcu coś wybraliśmy

Moja sukienka:

Sukienka Jasmine:

Po udanych zakupach poszłyśmy na lody. Ja poszłam zająć miejsce a Jas poszła złożyć zamówienie. Przy ściąganiu kurtki zauważyłam , że dwa stoliki dalej siedzi nie kto inny jak Szanowny Pan Styles. Do moich oczu napłynęły łzy. Usiadłam na kanapie chowając twarz w dłoniach. Z trudem powstrzymałam się od płaczu. Na jego widok poczułam ukłucie w sercu. Świadomość , że nigdy nie będzie mój , bolała najbardziej.
-Alex co się stało ? – Ze stanu zamulania wyrwała mnie moja przyjaciółka. Położyłam ręce na stół i wbiłam wzrok w podłogę
-Spójrz kto siedzi dwa stoliki dalej – Powiedziałam łamiącym głosem. Jasmine wychyliła się i wzrokiem zaczęła szukać osoby przez którą nagle straciłam humor
-O boże , znowu oni – Westchnęła. Miałam ochote podejść do niego i strzelić mu z liścia. Niczego bardziej nie pragnęłam. Zranił mnie ale nie mam zamiaru pokazywać , że nadal mnie to rusza. Musze być silna. Pięć minut później kelnerka przyniosła nam nasze zamówienie czyli dla mnie lody truskawkowe a dla Jasmine czekoladowe. Po zjedzeniu ja poszłam zapłacić a Jas zadzwoniła do Chrisa. Pech chciał , że Harry był przy ladzie. To się właśnie nazywa moje szczęście.
-Ja chciałam zapłacić za zamówienie – Powiedziałam promiennie do Pani która nas obsługiwała. Od razu wzrok Harrego padł na mnie.
-22.95 – Odezwała się kelnerka. Dałam jej pieniądze i bez żadnego słowa odeszłam. Nie miałam ochoty na żadną rozmowe ze Stylesem. Nie po tym co zrobił. Wyszłyśmy przed kawiarenke i czekałyśmy aż przyjedzie Chris.
*
No to czas szykować się na impreze. Jasmine miała u mnie być za pół godziny więc poszłam wziąć prysznic. Nalałam do wanny gorącej wody , ściągłam ciuchy i wskoczyłam do środka. Po jakiś 20 minutach wyszłam z wanny i owinęłam się szlafrokiem. Przeczesałam włosy i wyszłam z łazienki. Dosłownie pięć minut później przyszła Jas.
- Gotowa na impreze? – Spytała po czym dała mi buziaka w policzek
-No jasne – Odparłam szeroko się uśmiechając. Najpierw wskoczyłyśmy w swoje zajebiste sukienki a potem zajęłyśmy się makijażem. Po skończonej ,,pracy’’ wyglądałyśmy PER-FECT. Dosłownie jak byśmy widziały dwie obce dziewczyny w lustrze.
*
Punkt 15.40 pod domem stanął samochód Chrisa. Wzięłyśmy swoje torebki i wyszłyśmy z domu. Wsiadłyśmy do auta
-Cześć misiu – Rzuciła Jasmine i pocałowała swojego chłopaka
-Hej Chris – Uśmiechnęłam się do niego
-No hej – Odwzajemnił uśmiech. Odpalił silnik i ruszyliśmy. Byłam na maxa podekscytowana. Miałam nadzieje, że ten chłopak nie będzie taki jak Harry.
W końcu dotarliśmy do celu. Wysiadłam z auta i poprawiłam sukienke. Spojrzałam na klub. Był wielki a przy drzwiach stał chłopak. Bardzo znany mi chłopak. Moje serce zaczęło bić jak oszalałe i zrobiło mi się duszno
-Wszystko w porządku? – Spytała moja przyjaciólka
-T..Ten chłopak co stoi przy wejściu to ten Twój przyjaciel? – Zignorowałam Jasmine i  zwrócilam się do
Chrisa

-Tak – Odpowiedział promiennie. To będzie najgorsza impreza w moim życiu….

------------------------------------------------
Strasznie was przepraszam , że tak długo nie dodawałam rozdziału ale nie miałam do tego ani czasu ani głowy. Nauka , nauka i jeszcze raz nauka + Przemyślanie niektórych spraw. No ale na szczęście znalazłam czas na napisanie,więc czytać ! Następny rozdział pojawi się za jakiś tydzień albo w ferie zimowe :) . MIŁEGO CZYTANIA.